Ursa Maior – dla wszystkich smakoszy piwa

Ursa_Maior

Ulewa – od samego rana. Już dnia poprzedniego wiedzieliśmy, że kolejny dzień w Bieszczadach będzie skąpany nie w słońcu, a w deszczu. Co tu robić? Chcieliśmy pójść na kolejny szlak, bo otaczanie się przyrodą, naturą to najwspanialsza forma spędzania czasu – przynajmniej dla nas. Szlak w deszczu – odpada. Decyzja zapadła – jedziemy do Ursa Maior – lokalnej wytwórni piwa, prawdziwego piwa, nie tam jakiegoś komercyjnego, które nie za dużo ma wspólnego z piwem.

URSA MAIOR

Ursa Maior – dla wszystkich smakoszy piwa

Słyszałam o tym miejscu już wcześniej czytając blogi, ciekawostki o Bieszczadach, a więc skoro ulewa to Ursa Maior będzie najlepszym rozwiązaniem. Na co dzień piwa nie pijam, za to mój mąż i jego koledzy z pracy są dobrymi specjalistami w tym zakresie, gdyż potrafią samodzielnie piwo przyrządzić. Chodzą nawet na spotkania piwowarów z Trójmiasta, a więc dla mojego męża wizyta w takim miejscu była nie lada gratką, dla mnie zresztą też.

Historia tego lokalnego browaru jest niezwykle ciekawa i interesująca. Proste i jakże piękne – pasja przerodziła się w profesjonalną firmę, a jak wiadomo na pasji najlepiej zarabiać pieniądze. Sama jestem przedsiębiorcą i uwielbiam słuchać takich historii, gdyż one bardzo motywują do działania, sprawiają, że po ich wysłuchaniu ma się wiele różnych (przedsiębiorczych) pomysłów.
Właścicielka Ursa Maior –  piwowarka Aga swoje pierwsze piwo zrobiła w 2009 roku. Doskonaliła umiejętności w tym zakresie i dzięki temu bardzo szybko udało jej się wygrać konkurs Piw Domowych w Żywcu. Wygrana w konkursie dała jej tytuł Mistrza Piwowara. Idąc za ciosem Agnieszka ulepszała swoje receptury na piwo, uczyła się, czytała, skończyła nawet studia korespondencyjne w Edynburgu, gdyż tylko tam można wykształcić się i otrzymać zawodowy tytuł piwowara. Los sprzyjał, a więc warto było pójść o krok dalej i wtedy oto powstał pomysł stworzenia profesjonalnej firmy produkującej lokalny bieszczadzki produkt, którym miało być właśnie piwo. Świetny pomysł, prawda? Oczywiście, aby być w miejscu, w którym jest się teraz trzeba się było sporo napracować – marketing, nazwa, pieniądze, wybór miejsca. Udało się, Ursa Maior – czyli Wielka Niedźwiedzica ujrzało światło dzienne. Produkcja piwa ruszyła w roku 2013 i dzisiaj w większości bieszczadzkich restauracji, hoteli można napić się Ursy. Jest to produkt pożądany.

Piwo w Ursa Maior jest produkowane wyłącznie ze słodu, chmielu, wody i drożdży. Do piwa nie są dodawane substancje smakowe, karmel, aromaty i inne sztuczne dodatki. Każde piwo ma swój niepowtarzalny smak i jest jedyne w swoim rodzaju.

Ursa Maior – dla wszystkich smakoszy piwaUrsa Maior – słody

Nazwy piw mają niebagatelne nazwy – Megaloman, Rzeźnik, Deszcz w Cisnej, Przemytnik, Dwa grzeszne misie…to tylko niektóre z oryginalnych nazw, które nawiązują do miejsc w Bieszczadach, cech charakteru ludzi tu żyjących, czy też zjawisk atmosferycznych, wydarzeń.

Ursa Maior – rodzaje piw

Smaki piwa również są zróżnicowane. Nowość, która pojawiła się to małe co nieco dla dzieciaków – piwna krówka. Mi bardzo smakowała. Są też oryginalne czekolady ręcznie robione z chmielem i słodem, które wyśmienicie smakują przy kuflu regionalnego, bieszczadzkiego piwa.

Ursa Maior – kawiarnia

Design wytwórni jest również ciekawy – interesujące murale, wystawa obrazów, a wręcz galeria sztuki, biblioteczka, możliwość odbycia warsztatów piwowarskich, z których oczywiście skorzystaliśmy oraz sklepik, w którym można zaopatrzyć się w ciekawe pamiątki, miody, konfitury, krówki piwne, czekolady oraz skrzynię piw.

Ursa Maior – dla wszystkich smakoszy piwa

Nam najbardziej podobały się warsztaty, na których pan Andrzej – współwłaściciel firmy z ogromną pasją opowiadał o powstaniu Ursa Maior i o tym jak produkuje się piwo, jak wygląda codzienność w Ursa, jak się pracuje abyśmy wszyscy mogli skosztować prawdziwego piwa. W każdym słowie było słychać i czuć pasję. Byliśmy zachwyceni, a mi nawet udało się zrobić zdjęcie z panem Andrzejem.

Ursa Maior – jeden z właścicieliPo warsztatach udaliśmy się na prelekcję filmu o Ursa Maior z bieszczadzką przyrodą w tle. Pijąc Deszcz w Cisnej i zajadając piwną krówkę zachwycałam się i podziwiałam ludzi, którzy z jednej butelki domowego piwa zrobili świetną i dobrze prosperującą firmę.

W Ursa Maior dba się o każdy szczegół. To tutaj posmakowaliśmy lokalnego, polskiego, bieszczadzkiego produktu, tutaj poznaliśmy tajniki warzenia piwa. W tym miejscu spotyka się pasję, z której zrodził się niepowtarzalny smak, a to wszystko w otoczeniu sztuki i ciekawego architektonicznego stylu.

Jeśli będziecie w Bieszczadach nie omijajcie Ursa Maior. Tę historię warto poznać, a przede wszystkim posmakować.

MAM NADZIEJĘ, ŻE ZAINSPIROWAŁAM CIĘ DO KOLEJNEJ PODRÓŻY I URSA MAIOR W BIESZCZADACH BĘDZIE JEDNYM Z CELÓW NA TWOJEJ PODRÓŻNICZEJ LIŚCIE MARZEŃ. JEŚLI UWAŻASZ, ŻE WPIS TEN JEST WARTOŚCIOWY LUB CHCIAŁBYŚ PODZIELIĆ SIĘ ZE MNĄ I INNYMI CZYTELNIKAMI CIEKAWYMI INFORMACJAMI NA TEMAT BIESZCZAD KONIECZNIE DAJ ZNAĆ W KOMENTARZU.

WIĘCEJ WPISÓW O POLSCE I KLIMATYCZNYCH MIEJSCACH NASZEGO KRAJU ZNAJDZIESZ TUTAJ:

Zapraszam Cię również na mój fanpage na Facebooku Bo moje życie to podróż.

Do zobaczenia gdzieś w drodze!
Martyna

from your site.

Może ci się również spodobać

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar