Malownicza Chania – co warto zobaczyć?

Chania-5

Za oknem coraz zimniej, spadł pierwszy śnieg. Dzisiaj pięknie świeciło słońce, było biało i zimowo, trochę jeszcze rudo i jesiennie. Pięknie! Jednak mimo wszystko tęsknię za gorącym, letnim słońcem, którego niestety w tym roku było bardzo mało. Na Krecie na szczęście jest go pod dostatkiem!

Kreta

Nasze pierwsze zagraniczne wakacje. Kiedy to było? Sierpień 2010 roku. Od tych wakacji sporo czasu minęło, udało się również odbyć wiele wyjazdów na inne wyspy Europy. Kretę jednak wspominamy najczęściej:
– za widoki,
– smaki,
– wycieczki komercyjną ciuchcią,
– podróże wypożyczonym autem w różne zakamarki wyspy,
– kolacje nad brzegiem morza,
– za przepyszną musakę i greckie wino,
– brzęczące głośno cykady, niemiłosierny upał
– i Chanię – wśród wielu miast i miasteczek, które odwiedziliśmy to właśnie malownicza Chania najbardziej nas zauroczyła i utkwiła w pamięci.

Malownicza Chania - co warto zobaczyć?

Malownicza Chania – co warto zobaczyć?

Zabytkowy obraz miasta zachęca wielu turystów do odwiedzin. Mimo, że w Chanii byliśmy dawno do dzisiaj pamiętam miły spacer Portem Weneckim przepełnionym tawernami, restauracjami, z których czuć było zapach greckich przysmaków. Grecka kawa i przyglądanie się temu, co dzieje się wokół – tak wyglądał nasz przystanek, aby odpocząć od słońca, które przez całe dwa tygodnie pobytu ani razu nie zniknęło pod żadną chmurką.

Malownicza Chania - co warto zobaczyć?

Port Wenecki nas oczarował. Przesympatyczny rybak łowił ryby. Grecka dziewczynka całowała konika na pożegnanie. Koty zmęczone upałem chowały się w cieniu i wylegiwały.

Malownicza Chania - co warto zobaczyć?

Po wypiciu pysznej greckiej kawy podążyliśmy do cudownej latarni morskiej, która kryje się na samym końcu nasypu. Stąd rozciąga się bajkowy widok na cały port i malowniczą Chanię.

Malownicza Chania - co warto zobaczyć?Obserwowaliśmy konie w infantylnych kapeluszach zaprzężone do bryczek. Bardzo było mi ich żal, że muszą stać w takim upale, aby za chwilę obwozić turystów po miasteczku, którym nie chce się spacerować na własnych nogach. Właściciel jednego z koni zaproponował nam przejażdżkę – stanowczo odmówiliśmy wyrażając swój sprzeciw wobec wykorzystywaniu koni do pracy w tak niekorzystnych dla zwierząt warunkach pogodowych.

Spacerowaliśmy w plątaninie wąskich uliczek, każdy zakamarek zachwycał. Dzielnica Topanas i Stare Miasto ukazały nam budowle z okresu weneckiego i tureckiego, większość gustownie odrestaurowanych.

Małe i stylowe hoteliki zachęcały, aby jeszcze kiedyś tutaj przyjechać i w jednym z nich zatrzymać się na nocleg. Chania nocą – to byłoby coś! Grecka kolacja w Porcie Weneckim, spacer rozświetlonymi światłami uliczkami. Zwiedziliśmy Loggie Wenecką, Meczet Janczarów, Doki Weneckie, ale nie to jest istotne. Urzekł nas klimat miasta, tak po prostu. Można by po Chanii chodzić bez końca… malownicza Chania to wizytówka Krety.

MAM NADZIEJĘ, ŻE ZAINSPIROWAŁAM CIĘ DO KOLEJNEJ PODRÓŻY I KRETA BĘDZIE JEDNYM Z CELÓW NA TWOJEJ PODRÓŻNICZEJ LIŚCIE MARZEŃ. JEŚLI UWAŻASZ, ŻE WPIS TEN JEST WARTOŚCIOWY LUB CHCIAŁBYŚ PODZIELIĆ SIĘ ZE MNĄ I INNYMI CZYTELNIKAMI CIEKAWYMI INFORMACJAMI NA TEMAT KRETY KONIECZNIE OPUBLIKUJ KOMENTARZ. ZA WSZYSTKIE CENNE KOMENTARZE I UDOSTĘPNIENIA POSTÓW DZIĘKUJĘ – OZNACZA TO, ŻE DOCENIASZ MOJĄ PRACĘ.

WIĘCEJ WPISÓW O KRECIE ZNAJDZIESZ TUTAJ:

Zapraszam Cię również na mój fanpage na Facebooku Bo moje życie to podróż.

Do zobaczenia gdzieś w drodze!
Martyna

from your site.

Może ci się również spodobać

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar