Gibraltar - tajemnicza skała i szalone małpy

Pierwszy post z podróży do Hiszpanii gotowy! Bardzo się cieszę, gdyż Hiszpania zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. To państwo, w którym chciałabym mieszkać – tak serio, dla Hiszpanii mogłabym opuścić Polskę. Kto wie? Dzisiaj nie do końca hiszpańsko, a bardziej angielsko, gdyż Gibraltar jako terytorium należy do Anglii, co do dnia dzisiejszego jest drażliwą kwestią w relacjach hiszpańsko-angielskich. Natomiast ludzie, którzy Gibraltar zamieszkują nie czują się ani Hiszpanami, ani Anglikami, mają nawet swój własny język – Llanito, pozostają autonomiczni.

Gibraltar

Pod względem historycznym ma również swój polski akcent – to tutaj 4 lipca 1943 roku w katastrofie lotniczej zginął generał Władysław Sikorski. Samolot rozbił się od razu po starcie z płyty lotniska, a oficjalnym powodem katastrofy zostały przyczyny techniczne. Wielu jednak twierdzi, że był to zamach i do dnia dzisiejszego przyczyny tej katastrofy nie zostały wyjaśnione. Na pokładzie samolotu znajdowała się również córka generała i kilka innych osób – ich ciał nigdy nie odnaleziono.

Dla mnie Gibraltar to tajemnicza skała – samotna i ogromna, a wokół niej Morze Śródziemne i Atlantyk. Kryje wiele tajemnic, chociażby przyczyny rozbicia samolotu, którym leciał nasz rodak. Pewnie gdyby skała ta potrafiła mówić posłuchalibyśmy wielu zdumiewających opowieści – o walce o terytorium, o tajemniczych okolicznościach śmierci,  o przejęciu Gibraltaru przez Brytyjczyków, o wojnie…

Gibraltar - tajemnicza skała i szalone małpy

Gibraltar to widok z oddali Afryki – Maroka i gór Rif. Widok ten zaobserwujemy znajdując się w Europa Point, który jest najbardziej wysuniętym na południe punktem Gibraltaru. Stąd już tak blisko do niebieskiego miasta, w którym trudno odróżnić niebo od ziemi –  Chefchaouen (Szafszawan), o odwiedzeniu którego już od wielu lat marzę i znajduje się na mojej top podróżniczej liście.

Europa Point

Gibraltar to również szalone (naprawdę szalone) małpy Magoty, które zamieszkują skałę gibraltarską i są największą jej atrakcją. Magoty zostały sprowadzone do Gibraltaru prawdopodobnie w XVIII wieku z Afryki Północnej. No i zadomowiły się na dobre. Skaczą po autach, kradną torebki, słodycze, aparaty…potrafią nawet ugryźć, a nawet zrzucać różne przedmioty należące do turystów ze skały gibraltarskiej prosto do morza. Takie oto małpki, niby pocieszne, śliczne, ale nie do końca. Mi osobiście do gustu nie przypadły i mimo, że uwielbiam zwierzęta magotów raczej bym unikała. Mieszkańcy Gibraltaru wierzą, że kiedy małpy znikną z ich terytorium Gibraltar przestanie należeć do Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy natomiast bardzo poważnie tą przepowiednię traktują i o małpki dbają.

Gibraltar - tajemnicza skała i szalone małpyGibraltar - tajemnicza skała i szalone małpy

Gibraltar to miejsce, w którym spotkamy najdziwniejszy pas startowy dla samolotów na świecie. Biegnie on przez środek miasta i przecięty jest przez główną ulicę. Kiedy startuje samolot ruch pieszych i samochodowy zostaje wstrzymany. Chwilę po starcie znowu można pospacerować po płycie pasa lotniczego, co i my również uczyniliśmy. Ciekawe doświadczenie.

Samo miasteczko bardzo zwyczajne – dużo angielskich akcentów (puby, czerwone budki telefoniczne, angielskie jedzenie, sporo angielskiego języka). Pospacerowaliśmy, zjedliśmy posiłek i ruszyliśmy dalej na podbój Andaluzji. Hiszpania ma przecież tyle do zaoferowania.

 

Więcej o Hiszpanii znajdziecie tutaj:

Zapraszam Was również na mój Instagram oraz fanpage na Facebooku

Do zobaczenia gdzieś w drodze!
Martyna