Bieszczadzkie szlaki

Bieszczadzkie-szlaki

Jak to dobrze, że w tym roku na nasz urlop wybraliśmy Polskę. Jak to dobrze, że pojechaliśmy w Bieszczady. Dwa tygodnie temu wróciliśmy, a ja ciągle przeglądam zdjęcia, strony internetowe o Bieszczadach, zdjęcia innych blogerów z tego regionu Polski – chyba się zakochałam. Serio! Co tam Dominikana, wyspy greckie, Madera… W Bieszczadach było najpiękniej. Dlaczego, zapytacie? Ano dlatego, że tam kontakt z przyrodą jest na wyciągniecie ręki, ano dlatego, że niskie góry i połoniny zachwycają swoją dostojnością, ano dlatego, że tam żyje się skromnie, bez pośpiechu za nie wiadomo czym, w końcu dlatego, że w Bieszczadach po prostu czuje się, że żyje, oddycha pełną piersią i widzi ostoję i przystań na spokojne życie. Teraz już wiem dlaczego koleżanka ze studiów tak bardzo chce tu zamieszkać, kupić działkę, wybudować mały domek i prowadzić warsztaty z garncarstwa i jogi. W Bieszczadach wszystko jest możliwe, jeżeli „płynie” prosto z serca i w duszy nam gra.

Byliśmy w Bieszczadach siedem dni. Mieliśmy wyjeżdżać w sobotę, ale pogoda i otoczenie było tak piękne, że postanowiliśmy przedłużyć nasz pobyt o jeden dzień. Było warto. Dzięki temu udało nam się przejść jedną z najsłynniejszych połonin – Połoninę Wetlińską i odwiedzić najsłynniejsze tam schronisko – Chatkę Puchatka. Upał był niemiłosierny, ale widoki rekompensowały wszystkie niedogodności. Poza tym przeszliśmy takie szlaki górskie jak:

Mała Rawka – Wielka Rawka
Tarnica
Bukowe Berdo

MAŁA RAWKA – WIELKA RAWKA

Wejście od Przełęczy Wyżniańskiej – ten szlak wybraliśmy jako pierwszy, ale nie róbcie tego, jeśli wybierzecie się w Bieszczady. Szlak jest krótki, jednak bardzo wymagający pod względem sprawnościowym, cały czas stromo pod górkę. Łatwo nie było, jak na początek, gdyż moja kondycja fizyczna ostatnimi czasy „legła w gruzach”, ponieważ brakuje mi czasu na uprawianie sportu. Daliśmy radę, widoki bezcenne, pogoda w sam raz na szlak.

Bieszczadzkie szlakiBieszczadzkie szlakiBieszczadzkie szlaki - kwiatyBieszczadzkie-szlaki-17

TARNICA

Najwyższy szczyt Bieszczadów, wejście od wsi Wołosate  – nie za dużo o tym szlaku jestem w stanie napisać, gdyż całą drogę towarzyszyła nam mgła. Na samym szczycie nie było nic widać, prócz pogrążonego we mgle symbolicznego krzyża na cześć Jana Pawła II, który to miejsce odwiedził. A więc drugi szlak przeszliśmy w warunkach mglistych i wietrznych. Po zejściu z góry była już o niebo lepsza pogoda, więc mogłam wykonać kilka przyrodniczych ujęć. Już wiemy, że następny razem powtarzamy wejście na Tarnicę przy sprzyjającym słońcu.

Bieszczadzkie szlaki - Tarnica

Bieszczadzkie szlaki - Tarnica krzyżBieszczadzkie-szlaki-5Bieszczadzkie szlaki

BUKOWE BERDO

Wejście w miejscowości Muczne – magia, moim zdaniem szlak najpiękniejszy, mało uczęszczany, prawie pusty, a widoki na połoniny bajeczne – rozległe, zielone, dzikie. W tym samym dniu, w którym przeszliśmy Bukowe Berdo na portalu społecznościowym odbywał się konkurs na najpiękniejszy szlak Bieszczadów. Chyba nie muszę mówić jaki szlak wygrał. Tak, Bukowe Berdo. Nie Połonina Caryńska czy Wetlińska, nie Tarnica – jedne z najbardziej obleganych szlaków. Bukowe Berdo – tam trzeba być, to trzeba zobaczyć.

Bieszczadzkie-szlaki-bukowe-berdoBieszczadzkie-szlakiBieszczadzkie-szlaki-14

POŁONINA WETLIŃSKA

Wejście od Przełęczy Wyżnej – druga po Połoninie Caryńskiej królowa Bieszczadów i rzeczywiście tak jest. Szlak łatwy i przyjemny, jednak dość mocno uczęszczany przez turystów, którzy w większości wędrują tylko do Chatki Puchatka i schodzą na dół. My natomiast postanowiliśmy przejść większość Połoniny, która wynosi około 7 kilometrów. Widoki cudne, a latające nad głową ogromne ptaki dodawały magii całemu otoczeniu.

Bieszczadzkie-szlaki-18Bieszczadzkie-szlaki-10Bieszczadzkie-szlaki-12Bieszczadzkie-szlaki-11Bieszczadzkie-szlaki-7

Każdy ze szlaków był inny pod względem trudności, krajobrazu, pogody – było wiele wrażeń, przygód, estetycznych zachwytów nad otaczającą rzeczywistością.

Cały pobyt spędziliśmy w hotelu Carpatia w miejscowości Smerek. W Bieszczadach dość ciężko o dobry hotel w świetnej lokalizacji. Carpatia spełnia te wszystkie oczekiwania. Leży w samym sercu Bieszczadów. Otoczona górami, zielenią, polanami, w otulinie pięknych widoków sprawia, że pobyt tutaj to prawdziwa przyjemność. Jeśli chcecie więcej dowiedzieć się o hotelu Carpatia kliknijcie TUTAJ.

Trafił nam się jeden deszczowy dzień – był to cały dzień skąpany w deszczu. Co tu robić? Przecież Bieszczady to przyroda, aktywności na świeżym powietrzu, szlaki… Nic mylnego, tutaj nawet w deszczu nie sposób się nudzić. Pojechaliśmy do Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa – Ursa Maior. Tutaj napiliśmy się piwa zrodzonego z pasji, tutaj posmakowaliśmy lokalnego, polskiego produktu, tutaj poznaliśmy jak piwo dobrej jakości się produkuje, a nawet przy odrobinie szczęścia udało mi się zrobić zdjęcie z samym właścicielem. Ursa Maior oznacza Wielką Niedźwiedzicę, i tak w logo firmy widnieje owa niedźwiedzica. Nazwy piw mają niebagatelne nazwy – Megaloman, Rzeźnik, Deszcz w Cisnej, Przemytnik, Dwa grzeszne misie…to tylko niektóre z oryginalnych nazw, które nawiązują do miejsc w Bieszczadach, cech charakteru ludzi tu żyjących, czy też zjawisk atmosferycznych. Smaki piwa również są zróżnicowane – mój mąż na pewno więcej na ten temat by się wypowiedział, gdyż skrzynkę degustacyjną składająca się z 6 różnych piw zakupił. Ursa Maior tak bardzo nam się spodobało, że postanowiłam opisać to miejsce w osobnym wpisie, gdyż wymaga ono więcej uwagi, a niżeli tylko kilku zdań. (więcej TUTAJ)

Ponadto objechaliśmy całą Pętlę Bieszczadzką zaglądając do urokliwych wiosek bieszczadzkich, aby zobaczyć życie lokalnych mieszkańców, wybraliśmy się również szlakiem Bieszczady Odnalezione, aby odwiedzić nieistniejącą już wieś Jaworzno w formie częściowej rekonstrukcji i oryginalnych pozostałości. Sympatycznym miejscem okazało się Wiejskie Zoo. Śmieszny cielak z kozą, świnka w błocie, ptactwo wiejskie wszelkiego rodzaju, zabawne króliki, ryczące barany domagające się smakołyków, aaa i osioł też był. To wszystko sprawiło, że z jeszcze większymi uśmiechami na twarzy zakończyliśmy kolejny dzień. (więcej TUTAJ)

No i nie sposób wspomnieć o przepięknym Jeziorze Solińskim, nad którym poczuliśmy się jak na Mazurach. Wybraliśmy się w rejs statkiem, w tle grała muzyka z dawnych lat – Kawiarenki, Malinowy Król…. Było sielsko, a widoki cudne.

Tak, Bieszczady zachwycają! To tylko wielki skrót tego co udało nam się zobaczyć, czyje historie poznać, co posmakować. A smaków było sporo i na kulinarną stronę Bieszczadów też już niedługo Was zaproszę. Chata Wędrowca z naleśnikiem gigant, Wilcza Jama ze znakomitą dziczyzną, Karczma Carpatia i najznakomitsza beza Pavlova jaką jadłam, oryginalna Siekierezada i jej mroczne klimaty, aż po dwukrotną wizytę w  karczmie u Pawła Nie Całkiem Świętego. (więcej TUTAJ)

Jest wiele powodów by ruszyć w Bieszczady – góry, przyroda, szlaki, mili i gościnni mieszkańcy, mała ilość turystów, a więcej prawdziwych zapaleńców gór, cisza i spokój, lokalne produkty, pasje ludzi i ich historie. Dzisiaj wiem dlaczego tak wiele osób zostawia swoje dotychczasowe życie i osiedla się w Bieszczadach. To wspaniałe miejsce do życia, dobrego życia. A takie warto prowadzić.

MAM NADZIEJĘ, ŻE ZAINSPIROWAŁAM CIĘ DO KOLEJNEJ PODRÓŻY I BIESZCZADZKIE SZLAKI BĘDĄ JEDNYM Z CELÓW NA TWOJEJ PODRÓŻNICZEJ LIŚCIE MARZEŃ. JEŚLI UWAŻASZ, ŻE WPIS TEN JEST WARTOŚCIOWY LUB CHCIAŁBYŚ PODZIELIĆ SIĘ ZE MNĄ I INNYMI CZYTELNIKAMI CIEKAWYMI INFORMACJAMI NA TEMAT BIESZCZAD KONIECZNIE DAJ ZNAĆ W KOMENTARZU.

WIĘCEJ WPISÓW O POLSCE I KLIMATYCZNYCH MIEJSCACH NASZEGO KRAJU ZNAJDZIESZ TUTAJ:

Zapraszam Cię również na mój fanpage na Facebooku Bo moje życie to podróż.

Do zobaczenia gdzieś w drodze!
Martyna

from your site.

Może ci się również spodobać

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Bieszczadzkie szlaki"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Adrian
Gość

Cudowne widoki

Z Archiwum Podróżnika
Gość

Jakie piękne zdjęcia! Ach, Bieszczady… Aż wstyd się przyznać, ale miejsce to ciągle figuruje wysoko na naszej liście… Tylko figuruje, gdyż nigdy nie udało się tam dotrzeć… A mamy wrażenie, że również pokochamy Bieszczady!